sobota, 14 marca 2015

Prolog

*Jak zwykle siedziałam na sofie pod kocem pijąc gorącą czekoladę. Oglądałam jakąś telenowele. Usłyszałam otwieranie zamka do drzwi. Pomyślałam, że to Rafael. Zignorowałam to. Ale gdy drzwi się otworzyły zaczęli strzelać. Upuściłam kubek z czekoladą. Roztłukł się co wydało nie przyjemny odgłos. Usłyszeli mnie. Jeden z nich podszedł do mnie i siłą wyprowadził z domu...*

- Shakira! Obudź się! Shakira!
- Co?! Oni tu są! Anto, uciekaj!
- Shakira, uspokój się! - Moja przyjaciółka chwyciła mnie za ręce próbując uspokoić. Kolejny koszmar. - Shaki, co się dzieje. Spokojnie. Nikogo tu nie ma! Jesteśmy my.
Zaczęło do mnie docierać, że jestem u mojej przyjaciółki. Zaczęłam kontaktować z rzeczywistością. Powoli się uspokoiłam. Usiadłam na łóżku i opowiedziałam wszystko zaprzyjaźnionej Argentynce.
- Shakira... Nadal to przeszłość. Wyprowadził się do USA. Robi karierę...
- Ale, Antonella... Tobie łatwo powiedzieć, bo masz dziecko... Kochającego narzeczonego... A ja? Anto, mam już 36 lat... Nie mam dziecka... I męża.
- Shakira. Wyglądasz na góra 29 lat. Masz powodzenie u mężczyzn. Znajdziesz sobie kogoś, tylko nie szukaj na siłę.
- W sumie... Chyba znalazłam... Piłkarz. Przyjaciel Leo. Gerard Pique...
=========================================================================


W-w-w-witam. Mamy prolog. Podoba się? Mam nadzieję, że tak. :)


1 komentarz: